Bieżeństwo (uchodźstwo) 1915. Wspólna historia

Bieżeństwo w przekładzie na język polski to uchodźstwo. Mieszkańcy wschodniej Białostocczyzny i Chełmszczyzny zarezerwowali to określenie dla wielkiej ucieczki ludności latem i wczesną jesienią 1915 roku przed nadciągającą armią niemiecką. W tym brzmieniu weszło ono do historiografii.

Bieżeństwo 1915 roku było wydarzeniem pod wieloma względami wyjątkowym.  Nie była to ucieczka bezładna. Wezwanie do ewakuacji ludzi, dobytku i urządzeń gospodarczych ogłosiły rosyjskie władze po tym, gdy armia, w obliczu niepowodzeń na froncie, podjęła decyzję o wycofaniu się na wschód z Królestwa Polskiego (Nadwiślańskiego Kraju) i sąsiadujących z nim guberni. Wezwanie dotyczyło dosłownie wszystkich, nie wszyscy jednak w takim samym stopniu na  nie odpowiedzieli. Planowo wyjechały ze swoimi pracownikami urzędy, instytucje opiekuńcze, szkoły, uczelnie,  wiele fabryk. Podporządkowała się Cerkiew prawosławna i jej wierni. Inne Kościoły, zwłaszcza rzymskokatolicki, przekonywały swych wiernych, by pozostali w kraju. Niemniej strumień uciekinierów spod Łowicza czy Łomży był obfity – mówi się o półmilionowej rzeszy uchodźców Polaków katolików. Prawdziwa fala runęła jednak z Chełmszczyzny, Białostocczyzny, Grodzieńszczyzny, gdzie prawosławni zamieszkiwali zwarcie całe wsie. Szacuje się teraz, że w drogę wyruszyły łącznie ponad trzy miliony ludzi.

Wkrótce plany dobrze zorganizowanej ewakuacji okazały się nierealne. Chłopi, podróżujący wozami całymi rodzinami, tarasowali szlaki, których potrzebowało cofające się równolegle wojsko. Zepchnięci przez nie na pobocza, tygodniami oczekiwali na możliwość ruszenia dalej. Szybko zaczęło brakować żywności i wody. Gubili się sąsiedzi, gubiły rodziny. Szerzyły się choroby zakaźne.

Na pomoc ruszyły charytatywne organizacje, doraźnie wsparli mieszkańcy mijanych miejscowości. We wdzięcznej pamięci bieżeńców pozostał zwłaszcza tak zwany Komitet Tatianowski, na czele którego stała najstarsza córka cara Mikołaja II. Pomagał on w drodze i po dojechaniu do miejsc osiedlenia.

Po dotarciu do węzłowych stacji kolejowych, bieżeńcy zostali rozwiezieni pociągami po całym Imperium Rosyjskim – nad Wołgę, na Kaukaz, Ural, na Syberię... Przyjmowano ich wszędzie  życzliwie. Mogli liczyć na zasiłki, czekały na nich miejsca pracy, pozostawione przez powołanych na front.

Czas spokoju minął po dwóch latach. Rewolucje – najpierw lutowa, która obaliła carat, potem październikowa, po której władze przejęli bolszewicy – i w ślad za nimi wojna domowa zburzyły ład, poczucie bezpieczeństwa, zagroziły życiu przesiedleńców. Powszechnie postanowiono wracać w ojczyste strony.

Nie było to łatwe. Najgorsze czekało jednak bieżeńców po powrocie. Wracali do spalonych wsi, na goły kamień, jak się potocznie mówi, do cerkwi, w których przez czas bieżeństwa nikt nie służył, bywało że na ich zgliszcza. Wracali  z niepełnymi  rodzinami. Szacuje się, że w rodzinne strony nie trafiła już nigdy jedna trzecia bieżeńców.  Tych, którym się udało, czekały lata ciężkiej pracy i wyrzeczeń. Poziom życia na zamieszkanych przez nich terenach długo pozostawał niższy niż w innych częściach Polski.

Bieżeństwo odcisnęło mocny ślad w pamięci prawosławnych mieszkańców wsi, oni bowiem stanowili najliczniejszą grupę uchodźców i oni też stali się jego największymi ofiarami.

Długo wydarzenie to pozostawało niemal wyłącznie w ustnym przekazie uczestników bieżeństwa i ich potomków, nie wspominano o nim w  publikacjach poświęconych I wojnie światowej. Pora już, po stu latach, by znalazło właściwe miejsce  w historii naszego kraju.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia wystawy, przygotowanej przez Fundację Ostrogskiego. Przedstawia ona losy bieżeńców, których w głąb Rosji wygnał w 1915 roku strach przed nadciągającą armią niemiecką.

Wystawa jest skomponowana z archiwalnych zdjęć i dokumentów pochodzących z lat 1909-1923.

Organizator wystawy: Fundacja im. Księcia Konstantego Ostrogskiego
Kuratorzy: Eugeniusz Czykwin i Anna Radziukiewicz
Asystent kuratora: Halina Kierdelewicz
Projekt graficzny: Anna Miszczuk-Stankiewicz
Koordynator projektu: Jan Makal
Tekst: Dorota Wysocka

Źródła ilustracji:
Białoruskie Muzeum Narodowe Historii i Kultury
Muzeum Krajoznawcze w Baranowiczach
Muzeum Krajoznawcze w Słonimiu
Muzeum Historyczno-artystyczne w Kaliningradzie
Kobryńskie Muzeum Wojskowo-Historyczne im. A. W. Suworowa
Wydawnictwo Egzarchatu Białoruskiej Cerkwi Prawosławnej
Archiwum: Doroteusza Fionika, Adriana Kuprianowicza, Władimira Lichodedowa, Ihara Surmaczewskiego i parafii prawosławnej w Dubiczach Cerkiewnych.

Zadanie zrealizowano dzięki dotacji Ministra Administracji i Cyfryzacji,
Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego
oraz środkom z budżetu Miasta Białegostoku

   

Jan Makal